MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Zoofil w Pszczynie: Na szczęście nie. Ale pies jest zmasakrowany [DRASTYCZNE ZDJĘCIA]

red
Zoofil w Pszczynie? Ten pies prawdopodobnie został zgwałcony.

UWAGA! DRASTYCZNE ZDJĘCIA
Zoofil w Pszczynie? Ten pies prawdopodobnie został zgwałcony. UWAGA! DRASTYCZNE ZDJĘCIA facebook.com/ZwierzecaArkadia
Zoofil w Pszczynie? Na szczęście okazało się, że o żadnym gwałcie nie może być mowy. Pod opiekę pszczyńskiej Fundacji Zwierzęca Arkadia trafił maleńki pies w strasznym stanie. Miał zaszyte oczy, wyszarpany odbyt i odcięty ogon. Początkowo przypuszczano, że został zgwałcony.

UWAGA! DRASTYCZNE ZDJĘCIA!

Historię odnalezienia psa czytany na fanpage'u Fundacji Zwierzęca Arkadia:

Zadzwonił telefon. Przerażony głos w słuchawce informuje o psiaku leżacym w przyulicznym rowie. Oczywiście jedziemy na wskazane miejsce. Naszym oczom ukazuje się koszmarny widok...

Niewielki piesek leżący nieruchomo. Zabieramy ostrożnie na ręce, bojąc się psiak może być kontuzjowany. Maleństwo nie protestowało. W samochodzie naszym oczom ukazuje się potworny widok - pies ma zaszyte oczy!! Na sygnale gnamy do lecznicy...

Zoofil w Pszczynie? Koszmarne odkrycie

W gabinecie weterynaryjnym okazuje się, że nie tylko z oczami zwierzak ma problem. Ogon odcięto mu tępym narzędziem, a odbyt ma wyszarpany. Być może zwierzak został zgwałcony! Nie ma jednak jednoznacznych dowodów.

Podczas badania i opatrywania ran pies był bardzo spokojny, tylko delikatnie wtulał się w bezpieczne ramiona.

Zoofil w Pszczynie? Pies mógł zostać podrzucony

Około dwuletniego psiaka znaleziono w rowie przy DK1. To główna droga w Pszczynie, możliwe więc, że ktoś celowo przywiózł zwierzaka poza swoje miasto i porzucił przy drodze.

Sprawą zajmuje się już policja. Psiak jest pod opieką weterynarza. Wkrótce więcej informacji.

Przyjrzyjce się, może znacie tego psiaka? Każda informacja może być ważna


Aktualizacja, sobota, godz. 15.20

Pies jest nadal pod opieką weterynarza i Fundacji Zwierzęca Arkadia. NIe udało się potwierdzić ze stuprocentową penością, co przydarzyło się zwierzakowi.

Policja próbuje ustalić, kto mógł porzucić psa w przydrożnym rowie.


Aktualizacja, sobota, godz. 19.20

Wiadomo już, że nie potwierdziły się najgorsze przypuszczenia.

Gwałt został wykluczony. Pod uwagę jest brany nawet wypadek komunikacyjny, po oględzinach weterynarzy z kliniki w Bielsku. Jednego oczka nie ma, drugie będzie ratowane, niestety pies nie będzie widział. Zostaną usunięte 2 kręgi, będzie robiona plastyka ogonka. Odbytem mamy się nie martwić - tak powiedzieli lekarze. czytamy na fanpage'u Fundacji.

Nie wiadomo nadal, co dokładnie przydarzyło się psiakowi.

Rany mają kilka dni, pies na pewno został wcześniej opatrzony - to jest potwierdzone na 100%. Kto wie czy komuś nie uciekł? Kogoś nie przerosła opieka, koszta?

Nadal aktualne pozostaje pytanie - skąd pies wziął się w przydrożnym rowie i gdzie są jego właściciele

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Seria pożarów Premier reaguje

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pszczyna.naszemiasto.pl Nasze Miasto