Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

W Izbie Pamięci po ks. Długoszu w Studzionce nie brakuje pamiątek po nim

Karol Świerkot
Wśród licznych pamiątek jakie pozostawił w Studzionce ksiądz Długosz, znaleźliśmy zbiór pocztówek

Jedne przyszły aż z dalekiego Rio de Janeiro, inne z pobliskiego Jastrzębia - Zdroju. Kartki pocztowe do ks. Franciszka Długosza ze Studzionki przysyłali koledzy na misjach, przyjaciele i znajomi. W latach dwudziestych ubiegłego wieku, kiedy o poczcie elektronicznej nikt nawet nie myślał, był to jedyny sposób obok listów, aby kogoś pozdrowić czy podzielić się wrażeniami z podróży. Podczas swojej posługi kapłańskiej, ks. Długosz zebrał kilkadziesiąt takich kartek. Dzisiaj można je zobaczyć w Izbie Pamięci w Studzionce, poświęconej kapłanowi, który był proboszczem studzieńskiej parafii przez 20 lat.

Wrażenia zza oceanu na kawałku tektury

Każda kartka to inna historia, inne miejsce i inny człowiek. Na pocztówce przysłanej 27 września 1933 roku z Rio de Janeiro zaadresowanej do ks. radcy Długosza czytamy "Przesyłam serdeczne pozdrowienia, bardzo serdecznie nas tutaj w Rio przywitano i przyjęto. Odwiedziliśmy pomnik Chrystusa z Rio. Zobaczyliśmy też miasto i port. Jutro jedziemy dalej. Nadał ją ksiądz Chodziło, parafianin ze Studzionki, który na misję wyjechał właśnie do Brazylii. Ciekawostką jest, że kartka została zaadresowana bez kodu pocztowego na Górny Śląsk, z małym dopiskiem Polska, mimo to trafiła to adresata.

Znaleźliśmy również pozdrowienia z Nowego Jorku. "Pozdrowienia z drugiej półkuli przesyła ks. Dobrowolski". Jak mówi Józef Wydra, pasjonat historii ze Studzionki, ks. Długosz miał rozległe kontakty i przyjaźnie, o których w gruncie rzeczy dzisiaj wiemy niewiele. Bo nim ks. Długosz trafił do Studzionki, był również kapłanem w Poczdamie i kościele Mariackim w Berlinie, gdzie na początku XX wieku zjeżdżali księża z całego świata. - Jeśli kartki dostawał, przypuszczam, że on również musiał ich sporo wysyłać - mówi Józef Wydra. Stąd w zbiorach np. kartka do gospodyni, która zajmowała się probostwem.

Kartki przychodziły też z Polski.

Nie brakuje kartek z Krakowa, Zakopanego, czy Jastrzębia- Zdroju. Są także zaproszenia. Np. na jubileusz Karola Hibnera, proboszcza z Wisły Małej, który jeszcze przed wojną obchodził 25 - lecie posługi we wsi.
Formę kartki pocztowej pełniły także zdjęcia. Taką kartkę ks. Długosz otrzymał od swojego przyjaciela ks. Jana Paszyny, pierwszego księdza, który wywodził się ze Studzionki. - Był założycielem Kongregacji Mariańskiej w Warszawie. - Nigdy jednak nie zapomniał o Studzionce, kiedy tutaj wracał wraz z grupą mariańską, spali czasem nawet w stodole w spartańskich warunkach. Ale wracał tu chętnie - mówi Józef Wydra. - Stąd to pamiątkowe zdjęcie wraz z podpisami uczestników wycieczki.
Izba pamięci

Tutaj w byłym probostwie w Studzionce zostały zebrane pamiątki po ks. Długioszu. Oprócz pocztówek zebranych w gablotach, są także ornaty, modlitewniki czy dokumenty. Ks. Długosz wsławił się jako obrońca polskiego Śląska, m.in. zbierał ludzi do powstań śląskich W 1939 roku nie podpisał też volkslisty. Został w 1940 roku aresztowany, zmarł w Dachau.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Węgry w końcu na TAK, Szwecja wstąpi do NATO

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pszczyna.naszemiasto.pl Nasze Miasto