W Goczałkowicach testują nowoczesny radar meteorologiczny

Aleksandra Smolak
Radar meteorologiczny w Goczałkowicach
Radar meteorologiczny w Goczałkowicach
Udostępnij:
Bardzo dokładny radar meteorologiczny stanął właśnie przy Zbiorniku Goczałkowickim. Jeśli się sprawdzi, jesienią stanie tu na stałe. Na testy wybrano czerwiec, bo właśnie teraz mamy najwięcej opadów w całym roku.

- Na test radaru nie bez powodu wybraliśmy czerwiec, ponieważ teraz spada największa w całym roku ilość opadów - tłumaczą pracownicy firmy Ecoclima, która radar sprowadziła z zagranicy i zamontowała. Jeżeli badania wyjdą pomyślnie i prognozy radarowe będą się potwierdzać, we wrześniu zostanie podjęta ostateczna decyzja o zakupie takiego sprzętu. Na radar trzeba wydać około pół miliona złotych.

Po co nam radar meteorologiczny?

Czy radar jest w tym miejscu potrzebny? Tak, i to bardzo, bo to właśnie powiat pszczyński szczególne narażony jest na powodzie. Nowoczesny radar ostrzegać będzie jednak przed zagrożeniami nie tylko pszczynian, ale i cały Śląsk, Kraków, a nawet niektóre rejony Słowacji. To oznacza, że w końcu służby bezpieczeństwa będą mogły szybko ostrzec przed zbliżającymi się gradobiciem czy intensywnymi opadami deszczu. Od marca zeszłego roku w Goczałkowicach jest już precyzyjny detektor burzowy i dzięki niemu okazało się, że przygotowane przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej informacje, dotyczące burz, są mało precyzyjne i rzadko pokrywają się z rzeczywistością.

Dedektor burz już mamy

Za to świetnie "przewiduje" burze goczałkowicki detektor. Podobnie jest z radarem. IMGW czerpie informacje pogodowe z radaru na Ramży (na granicy Czerwionki-Leszczyn i Orzesza), ten jednak ciągle używa starego pasma C, mało odpornego na zakłócenia. Nowy radar działa w paśmie X. Jak przyznają przedstawiciele służb kryzysowych regionu, ze względu na błędne prognozy IMGW, wolą korzystać z radarów czeskiej służby meteo, jako bardziej wiarygodnej i szybszej. Przykład: przed opadami w maju 2010 roku, tuż przed powodzią, IMGW wydał komunikat, iż opady na południu kraju wyniosą maks. 80 mm. Tymczasem w wybranych miejscach spadło nawet ponad 200 mm deszczu. Co gorsza, w okresie katastrofalnej powodzi w 2010 roku radar na Ramży nie działał. Tymczasem służby kryzysowe, otrzymując niedokładną prognozę, nie mogą wydać stosownego ostrzeżenia dla mieszkańców czy ostrzec drogowców przed intensywnymi opadami. Teraz to może się zmienić. W Goczałkowicach wykonano już niezbędne pomiary i skanowanie terenu. Jak się okazuje - idealnie spełnia odpowiednie warunki widoczności dla anteny urządzenia.

Skąd pomysł na radar meteorologiczny?

Pomysł postawienia radaru meteorologicznego narodził się w trakcie współpracy firmy Ekoenergia Silesia SA, Ecoclima oraz Uniwersytetu Śląskiego (Katedra Klimatologii) w ramach tworzonego Parku Technologicznego Ekoenergia-Woda-Bezpieczeństwo. Zakup radaru po pozytywnym zakończeniu testów oraz udostępnienie miejsca docelowej jego instalacji spoczywa po stronie Ekoenergia Silesia SA, która pełni rolę lidera wspomnianego konsorcjum. Analiza i przetwarzanie danych jak i prowadzenie prac badawczo-rozwojowych należeć będzie do firmy Ecoclima oraz Uniwersytetu Śląskiego.

Premier Morawiecki o sytuacji na granicy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie