Pikieta w Tychach pod firmą Nexteer. Żądają przywrócenia do pracy przewodniczącego Solidarności

Jolanta Pierończyk
Pikieta pod firmą Nexteer w Tychach
Pikieta pod firmą Nexteer w Tychach Jolanta Pierończyk
Udostępnij:
Pikietę pod Nexteerem w Tychach zorganizował zarząd Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarności. Przyjechały delegacje Solidarności z różnych zakładów, nawet z Poznania. Przed zakładem powiewały setki flag związkowych. Żądanie było jedno: przywrócić do pracy Grzegorza Zmudę, przewodniczącego Solidarności, który do pracy został zwolniony po raz trzeci.

Pikieta pod Nexteerem w Tychach w obronie przewodniczącego Solidarności

Pierwszy raz Grzegorz Zmuda, przewodniczący Solidarności w tyskiej fabryce Nexteera, otrzymał wypowiedzenie w czerwcu 2011 roku. Było to kilkanaście dni po dwugodzinnym strajku ostrzegawczym zorganizowanym przez Solidarność.

Sąd przywrócił go do pracy 11 lutego 2013 r. I - jak czytamy w notce prasowej - tego samego dnia dostał kolejne wypowiedzenie.

W listopadzie 2015 Sąd Okręgowy w Katowicach znów przywrócił go do pracy.

22 sierpnia 2022 roku zwolniono go po raz trzeci. Gdy przyszedł do pracy, okazało się, że jego przepustka nie działa. Gdy po kilkudziesięciu minutach oczekiwania został ostatecznie wpuszczony na teren zakładu, poinformowano go, że nie jest już pracownikiem firmy.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

Setki związkowców z flagami, piszczałkami, syrenami, bębnami

Na 16 września 2022 zarząd Regionu Śląsko-Dąbrowskiego Solidarności zaplanował protest pod tyskim zakładem Nexteera. Na miejsce związkowcy musieli dojść pieszo, ponieważ droga do zakładu została na rondzie zamknięta, przepuszczane były tylko autobusy ZTM i trolejbusy.

Pod zakładem zgromadziły się setki związkowców z flagami, piszczałkami, syrenami, bębnami.

- Nie ma skutecznej ochrony działacza związkowego, choć artykuł 59 naszej Konstytucji mówi właśnie o swobodzie zrzeszania się - podkreślił Piotr Duda, szef Solidarności. - Zwalnia się go nie dlatego, że pije wódę w zakładzie czy coś ukradł, ale że broni pracowników tej firmy.

Pewnie niejeden z was by już pękł, gdyby po raz trzeci dostał zwolnienie z pracy za działalność związkową. On nie pęka, bo wie, że należy do związku, który nigdy dobrego działacza związkowego nie opuści; że należy do związku, który zawsze doprowadzi do tego, że sprawiedliwość będzie po stronie dobra - mówił przewodniczący regionu Dominik Kolorz.

Z jego ust pikietujący dowiedzieli się, że nim doszło do zwolnienia była próba mediacji w siedzibie Specjalnej Strefy Ekonomicznej i prezesa Janusza Michałka, który podjął się roli mediatora. Niestety, jeszcze mediacje nie dobiegły końca, Grzegorz Zmuda dostał wypowiedzenie. Kilka dni przed spotkaniem ostatecznym w mediacji.

W moim przekonaniu była szansa, byśmy sobie spisali takie uzgodnienie wzajemnych relacji, ale niestety, do tego ostatecznego spotkania nie doszło, bo wcześniej Grzegorz Zmuda dostał zwolnienie - mówił Dominik Kolorz. - Tak się nie godzi. Grzegorz jest zwolniony po raz trzeci, ale jestem przekonany, że po raz trzeci tę sprawę wygra.

Powiedział i to, że pikieta odbywa się bez udziału pracowników firmy, ponieważ już w południe zostali zwolnieni do domu i odwiezieni firmowymi busami.

Warto przeczytać

- Pewnie tylko dlatego, żeby pracodawca mógł powiedzieć, że Grzegorz Zmuda nie ma poparcia wśród załogi - podkreślił szef regionu.

Przypomniał, że Solidarność nie zostawiła go samego przy poprzednich zwolnieniach, nie zostawi go też teraz. - Ma wynajęte najlepsze kancelarie prawne - zapewnił.

Grzegorz Zmuda: "były próby złamania mnie"

Po deklaracjach solidarności i wsparcia od szefów różnych delegacji, przyszła kolej na samego Grzegorza Zmudę, który przyznał się, że nim doszło do zwolnienia, były różne próby - jak to określił - złamania go.

- Nie wypłacono mi wynagrodzenia za grudzień 2021. Kontrola Inspekcji Pracy nakazała wypłatę wynagrodzenia, które wraz z odsetkami dostałem w lutym 2022. A co się stało z wynagrodzeniem za lutym? W lutym nie tyko ja nie otrzymałem wynagrodzenia, ale i mój zastępca. Sprawa jest w sądzie. Koledzy i koleżanki, wynagrodzenie jest rzeczą świętą w tym kraju. Pracodawca myśli, że mnie złamie, bo mi wynagrodzenia nie da. Nie, on mnie jeszcze wzmacnia, bo pokazuje, że łamie przepisy prawy, a ja będę stał na straży tych przepisów. Będę robił wszystko, by naszym pracownikom nie działa się krzywda. Nie będziecie zakazywać wpuszczania mnie na halę produkcyjną. Związkowiec ma prawo chodzić po hali produkcyjnej i patrzeć wam na ręce. Możecie mnie zwalniać nieskończoną ilość razy, ja się nie poddam, mam taki charakter, że będę stał za ludźmi pracy i będę ich bronił - mówił zwolniony przewodniczący zakładowej Solidarności Grzegorz Zmuda.

- Jesteśmy z tobą, wygramy - zapewniali zgromadzeni związkowcy.

- Solidarność! Solidarność! Solidarność! - skandował tłum.

Przed szesnastą organizatorzy trwającej od 14.30 pikiety podziękowali zebranym za - jak powiedzieli - okazanie solidarności.

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

Warto przeczytać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Iran oskarża francuskie służby o organizowanie protestów

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie