Jan Kanty Pawluśkiewicz w Tychach. Żel-art w Miejskiej Galerii Sztuki w Tychach. Zobaczcie zdjęcia

Jolanta Pierończyk
Jolanta Pierończyk
Jan Kanty Pawluśkiewicz w Miejskiej Galerii Sztuki Obok w Tychach
Jan Kanty Pawluśkiewicz w Miejskiej Galerii Sztuki Obok w Tychach Jolanta Pierończyk
Jan Kanty Pawluśkiewicz prezentuje swoje prace żel-artowe w Miejskiej Galerii Sztuki Obok w Tychach. Wystawa potrwa do 8 października 2021. W pamięci uczestników wernisażu tej wystawy pozostanie piękny, pełne humoru wieczór z niezwykłym człowiekiem, który znany jest przede wszystkim jako muzyk - kompozytor muzyki teatralnej i filmowej.

Wiele jest obrzydliwości i plugastwa na świecie. (...) Ale ze wszystkich - rzeczą najplugawszą, najhaniebniejszą i najgłupszą jest tak zwana sztuka. (...) To jest najniewdzięczniejsza obraza Boska i chamskie pośmiewisko z matki Natury. To jest to najgorsze, co człowiek może zrobić światu.
Bierze taki i zbija cztery wstrętne deseczki, rozciąga na tym jakąś szmatę, a potem łapie za pędzel ze szczeciny knura, i paskudzi na tej szmacie rozciągniętej, macza ten pędzel w jakichś podejrzanych świństwach i chlapie, chlapie, chlapie, aż całą szmatę zachlapie. A jak już całość zachlapie, to wiesza na ścianie i zwołuje innych kretynów - no to przyłażą i się gapią, i udają, że tam widzą piękny kwiat albo potężną wieżę, albo gołą babę. A kwiat jest w ogrodzie, wieża jest na rynku, a baba jeszcze gdzie indziej - a tam jest tylko ta płaska zachlapana szmata.
A ci durnie wytrzeszczają gały i żaden się nie przyzna, że widzi tylko szmatę zasmarowaną. I tak stoją i kretynieją coraz bardziej - na obrazę Boską, na urągowisko i to jest ta cała "sztuka", ta sztuczka plugawa

- to fragmenty tekstu pt. "Kilka uwag o tzw. sztuce" Bronisława Maja, który napisał to ponad 20 lat temu na prośbę Jana Kantego Pawluśkiewicza. Zamówienie było na dwa śmieszne teksty. I tak powstał wspomniany "Kilka uwag o tzw. sztuce" oraz "Kilka uwag o sztuce".

W tym drugim znajdziemy m.in. takie słowa:

Sztuka to jest najwznioślejszy hołd, jaki składa człowiek Stwórcy i Naturze. To jest to najwspanialsze, co człowiek uczynić może światu.

Obraz - dzieło ożywione boską siłą geniuszu - to esencja piękna, kwintesencja harmonii i Natury, najwyższe uniesienia ludzkiego Ducha. Obraz - stwarzający go artysta staje się na podobieństwo Stwórcy - to Natura pochwycona w cudowną sieć linii, barw i kształtów. Obraz - to natura przefiltrowana przez boskie oko artysty, napełniona jest duchem, upoetyczniana nieśmiertelnym jego marzeniem o idealnym pięknie. Bo obraz - to Natura udoskonalona, piękno spotęgowane, rzeczywistość w samej swej istocie. Bowiem sztuka nie tylko naśladuje boski cud natury - ona obdarza go ostateczną Mądrością. Dobrocią i najwyższą Prawdą. Nigdy kwiat, wieża czy piękna kobieta nie są tak piękne, nieskazitelne - jak ich wizerunki, czarem sztuki stworzone na płótnie ręką artysty.

Bo sztuka to przecudne tajemnicze lustro, jakie człowiek stawia przed światem i naturą, i w którym ów świat i natura jeszcze się ponad siebie wznoszą - w królestwo Ducha, doskonałych proporcji i najczystszego piękna: w boską harmonię ideału.

Prawie 79-letni dziś (urodziny będzie obchodził 13 października) Jan Kanty Pawluśkiewicz przedstawił oba na otwarciu swojej wystawy żel-artowych dzieł w Miejskiej Galerii Sztuki Obok w Tychach, gdzie można je oglądać do 8 października.

Jan Kanty Pawluśkiewicz znany jest przede wszystkim jako muzyk, autor monumentalnych dzieł oratoryjno-kantatowych (jest członkiem Europejskiej Akademii Filmowej), ale - jak sam mówi - maluje od zawsze. Pierwszą wystawę miał w 1999 r. w słynnej Piwnicy pod Baranami.

W książce „Jan Kanty osobny” czytamy, że technikę żel-artu po prostu sam wymyślił. – „Gdy (…) Sebastian L. Kudas zaprosił mnie do udziału w wystawie postanowiłem, że zrobię coś niekonwencjonalnego. Oczywiście znałem inne techniki – akwarelę, piórko, pastele – ale, gdy w sklepie papierniczym sprzedawca pokazał mi srebrne i złote żele, co wtedy było absolutną nowością, natychmiast się nimi zachwyciłem i je kupiłem”.

Do tego żel-artu dodajmy pojęcie pointyllizm, czyli nanoszenie na papier tysięcy, jeśli nie milionów kropek. Jan Kanty Pawluśkiewicz mówi, że dla zapełnienia jednego centymetra kwadratowego kartki potrzeba 320-350 kropek. Praca iście benedyktyńska.
- Żel-art to połączenie współczesnej ekstrawagancji z konwulsyjną klasyką - powiedział artysta.

Ulubionym tematem żel-artowych prac Jana Kantego Pawluśkiewicza jest świat fantazji, baśni. W technice żel-artu wyglądają te baśniowe klimaty urzekająco. Żaden katalog, żadna reprodukcja nie odda ich urody. To trzeba po prostu zobaczyć.

W Tychach można te prace oglądać do 8 października. W ciągu 22 lat były prezentowane w ponad 60 miejscach w kraju i za granicą.

Bon na kulturę. Do wydania 400 euro!

Wideo

Materiał oryginalny: Jan Kanty Pawluśkiewicz w Tychach. Żel-art w Miejskiej Galerii Sztuki w Tychach. Zobaczcie zdjęcia - Tychy Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie