Bojszowy powitały Dawida Tomalę, złotego medalistę z Tokio. Z orkiestrą i z honorami. Zobaczcie zdjęcia

Jolanta Pierończyk
Jolanta Pierończyk

Wideo

Dawida Tomalę powitano w Bojszowach, na gminnym boisku. Z orkiestrą, z honorami. Przez władze gminy i powiatu. "Nie ma lepszego od Dawida Tomalowego", "I raz, i dwa - Dawid złoto ma" - skandowali bojszowianie, którzy przyszli w biało-czerwonych strojach, z biało-czerwonymi paskami wymalowanymi na policzkach... Wielka radość i duma. W takiej atmosferze na boisko wkroczył on: Dawid Tomala, zdobywca złotego medalu na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Jednego z czterech złotych medali polskiej reprezentacji.

U wejścia na murawę panie w strojach ludowych przywitały Dawida Tomalę chlebem i solą. Z trybun zerwały się okrzyki: "Dawid, Dawid, Dawid..." Na złotego medalistę i kroczących za nim rodziców, Lucynę i Grzegorza Tomalów, posypał się deszcz złotych gwiazdek.

"Nie ma lepszego od Dawida Tomalowego", I raz, i dwa - Dawid złoto ma" - skandowała publiczność na trybunach. - "Zawsze wszędzie złoto w Bojszowach już będzie", "Zawsze i wszędzie Dawidek mistrzem już będzie".

- Drogi Dawidzie, nasz mistrzu, witała cię Polska w Warszawie, ale chcieliśmy też powitać cię też w Bojszowach, tu, gdzie jest twój rodzinny dom. Brawa dla Dawida - zawołał wójt Adam Duczmal.

" Nie ma lepszego od Dawida Tomalowego", ktoś krzyknął, reszta podchwyciła okrzyk.

Orkiestra dęta pod dyrekcją Andrzeja Sapińskiego zaczęła grać "Sto lat".

- Kochany mistrzu, w najśmielszych snach nigdy nie spodziewałem się, że spotka mnie taka niezapomniana chwila, że będę mógł uścisnąć rękę mistrza olimpijskiego. Chcieliśmy ci podziękować za wszystko: za emocje, których nam dostarczyłeś; za tę walkę, jaką stoczyłeś na królewskim, morderczym dystansie, 50-kilometrowym (...) Dawid, wpisujesz się w historię polskiego sportu złotymi zgłoskami. Wielu będzie się uczyć: Dawid Tomala mistrzem olimpijskim, który mieszka w Bojszowach - mówił wójt Adam Duczmal

"Dziękujmy, dziękujemy...", zaczęła skandować publiczność.- "Złoto mamy".

Nie przeocz

Wójt powiedział też, że dziś, w poniedziałek, 9 sierpnia 2021 r., w Urzędzie Gminy Bojszowy została wystawiona księga gratulacyjna, w której każdy mógł wpisać coś dla mistrza.

- Bardzo szybko się nam zapełniła. Druga już jest gotowa i można się wpisywać. Tę pierwszą ci teraz przekażę - mówił wójt gminy, po czym biało-czerwone bukiety róż wręczył zarówno mistrzowi, jak jego rodzicom, a wszyscy zaśpiewali dla nich "Sto lat".

Prócz kwiatów był też gotowy dla mistrza wieniec laurowy. - To nasz bojszowski, wieniec olimpijski - powiedział wójt.

A publiczność znowu powtórzyła swoje okrzyki.

Do kwiatów i wieńca gmina dołożyła jeszcze ogromny tort z napisem "Dawid, witaj w Bojszowach".

- Witej w chałpie - powiedział swojsko Bernard Bednorz, starosta bieruńsko-lędziński. - Dla nas to jest duma. jesteś pierwszym i podejrzewam, że ostatnim na tym dystansie olimpijczykiem. Tego już bojszowiokom i naszymu powiatowi nie da się odebrać. Miałem problem z wyborem prezentu. Ale pomyślałem, że Dawid teraz będzie potrzebował dobrego pióra, żeby rozdawać autografy. Tak, mosz dobre pióra. A jak się będziesz na tym dystansie nudził, to mosz tu i kilka książek do poczytanio.

Z wrodzonym humorem starosta oświadczył, że jeszcze ma dużo do powiedzenia, ale te prezenty już mistrzowi wręczy. I tak się stało, a potem znów szef powiatu zawładnął mikrofonem.

- Duma powiatu, skromny facet. Nasz Dawid Tomala mistrzem olimpijskim. Mistrzostwo świata! Dawid, dziękujemy ci za tę radość. Wytrwaj do kolejnej olimpiady. W imieniu rady powiatu i obecnej tu przewodniczącej deklaruję, że ci pomożemy. Żebyś doł se rada. Tu mosz se kupić działka, wybudować chałpa i tu zostać.

- To jest coś niebywałego - zaczął mistrz olimpijski, kiedy wreszcie dopuszczono go do głosu. - Kiedy dziś wróciłem do Warszawy, była tam grupka ludzi, ale to amatorzy przy was. Niesamowite to przywitanie, bardzo wam wszystkim dziękuję. To ogromne dla mnie emocje. Bardzo czekałem na ten powrót do domu, do Bojszów.

Bojszowy zadeklarowały akcję przejścia 500 km po gminie Bojszowy, a może też powiecie bieruńsko-lędzińskim, żeby zebrać fundusze na leczenie cierpiącego na SMA rocznego Filipka Cholewy z Jankowic.

Mistrz nie tylko wyraził swoją zgodę na taką akcję, ale i sam zdeklarował swój wkład.

Rzucone było też hasło: Niedzielny obiad z mistrzem. Ma to polegać na tym, że kiedy w niedzielę rodziny bojszowskie zasiądą do rodzinnego śląskiego obiadu, mają sobie zrobić zdjęcie i przysłać na adres UG.

Na koniec wszyscy wyszli na murawę i zrobili sobie wspólne zdjęcie ze złotym medalistą w chodzie.

Musisz to wiedzieć

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie