Z programu „Rodzina 500+” korzysta w woj. śląskim 276 tys. rodzin. Nie wszystkie jednak uczciwie podeszły do tematu, a może zgubiła je niewiedza?

Już 276 tys. rodzin w woj. śląskim skorzystało ze wsparcia, jakie daje im rządowy program 500 plus. Są też jednak tacy, którym odbije się to czkawką. A wszystko przez to, że kombinowali, jak bezprawnie otrzymać pieniądze na dzieci i teraz muszą oddać pieniądze. W samych Katowicach Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej od stycznia do końca sierpnia wydał już 129 decyzji w tej sprawie.

Rodziny, które niesłusznie korzystały ze świadczeń 500 plus, muszą zwrócić nienależnie pobrane pieniądze. Decyzje w tej sprawie wydają miejscowe ośrodki pomocy społecznej.

Jak wyjaśnia Bogusława Podgórska, kierowniczka działu świadczeń rodzinnych i alimentacyjnych katowickiego MOPS-u, to efekt tego, że świadczeniobiorcy nie zgłaszają, że podjęli pracę i zmieniła im się wysokość dochodu na osobę w rodzinie. – Około 90 proc. wszystkich przypadków nienależnie pobranych świadczeń jest tym spowodowane – wylicza Podgórska. Pozostali to osoby, które w międzyczasie zaprzestały opieki nad dziećmi, a mimo to pobierali świadczenia, lub wskazali w składzie rodziny pociechę, która nie mieszka z nimi, a z drugim rodzicem.

– Informacje o możliwości nienależnie pobranych świadczeń uzyskiwane są zazwyczaj podczas składania przez wnioskodawców kolejnych wniosków, np. w związku z urodzeniem kolejnego dziecka, kiedy następuje weryfikacja sytuacji dochodowej na podstawie informacji o opłacanych składkach zdrowotnych – wyjaśnia Bogumiła Podgórska. Dotyczy to też składania wniosków na kolejny okres świadczeniowy, kiedy jest weryfikowana sytuacja dochodowa wszystkich wnioskodawców.

– Pozostałe źródła informacji to sprawdzanie wnioskodawców i ich rodzin w Centralnej Bazie Beneficjentów, która umożliwia nam weryfikowanie czy któraś z osób występujących w składzie rodziny nie wystąpiła w innej rodzinie w innej gminie – wymienia urzędniczka katowickiego MOPS-u.

Ludzie tłumaczą się nieznajomością przepisów. Choć jak podkreśla Podgórska, składając wniosek podpisywali dokument, w którym była informacja, że beneficjent musi powiadomić o podjęciu zatrudnienia i zarobkach.

Wiadomości

Komentarze (15)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Podaj dalej (gość)

"Kotala robi groźne miny, robi z siebie niewiniątko, a zwalnia uczciwych, schorowanych pracowników przed emeryturą, zamiata b. ważne sprawy pod dywan. Delikatnie określając to są odruchy nadąsanego bachora. On się pogubił, dał się z łatwością wciągnąć przez swoich urzędasów w różne nieczyste sprawy więc trudno mówić, o nim jak o mężczyźnie, to jest raczej bażant szkodzący miastu i jego mieszkańcom. Platforma, z której wywodzi się Kotala pracuje jak jakaś grupa chuliganów ulicznych, którzy tylko przeszkadzają. On jest bez zasad, nie ma żadnych idei, które by mu przyświecały. Nie ma żadnego pomysłu na Chorzów Jest osobą bez poglądów, więc jak z nim można rozmawiać o programie. na temat naprawy, rozwoju naszego miasta.- To są wszystko kpiny i niegodne zachowania. Nie tak powinien zachowywać się prezydent, któremu dobro Chorzowa leży na sercu"

jjaaa (gość)

A ile jest rodzin ktore pracuja u prywaciarzy, na umowie minimalna zeby sie 'zalapac'.. sama znam taki przypadek, oboje pracuja, za 500 plus jezdza na wczasy i kupuja agd i elektronike, auo zmieniaja, smieja sie w twarz mi, bo mi sie np nie nalezy.. czemu takich osob nie przeswietlacie??

Prawda (gość) (Marta)

Do MOPS-u zgłaszają się też ludzie zdrowi którym się nie chce pracowac i też kombinują dla pieniędzy. Szkoda dzieci z takich rodzin.

Marta (gość)

Oczywiście, ze ludzie będą kombinować o ile im się na to pozwoli. Czy przed przyznaniem 500+ MOPS nie mógł sprawdzić rodzin zgłaszających się po pieniądze?

Dexter

Ależ oczywiście! To są pieniądze przeznaczone na konkretny cel. Należy ukrócić proceder cygaństwa. Jak chcę pieniądze, to muszę udowodnić, że potrzebne są na konkretne cele. Troszeczkę przeszkadza w tym pojęcie tajemnicy handlowej czy tajemnicy bankowej, to prawda. Niemniej jednak należałoby sprawdzić, czy pieniędzy z zasiłku nie wydaje się np na wódkę. Są też przypadki, że po otrzymaniu zastrzyku finansowego w postaci 500+ ludzie zachowują się jak gdyby zwariowali. Zapomnieli, że to chodzi o to, że to 500 jest na dzieci.

Zmienić system (gość)

Biorą 500 a nawet dziecko nie zapiszą do przedszkola i do zerówki, tak wychowują dzieci . Kontrole muszą być i sprawdzanie wszystkiego

Uczciwość się liczy (gość)

Kombinują te baby, żeby tylko dostać kasę. Teraz matki mają dzieci dla pieniędzy a nie z miłości !!!!! Niech teraz oddają kasę za nieuczciwosc

zso (gość)

Przechodząc obok MOPS u na Górnych Wałów w Gliwicach ,zauważyłam Panie stojące z dziećmi , każda z Pań z papierosem w ustach a w zaułku nawet pociągające z butelki (soczek to nie był),

tarnogórzanka (gość)

znam człowieka oficjalnie nie pracuje albo niewiele w rzeczywistosci robi fuchy dla brata bez faktur pobiera 500+ na jedno dziecko ojciec były komunista uwłasczony na majatku huty,syn co chwile nowy samochód mieszka w nowym domu tak w Polsce nagradza sie złodziejstwo czy warto płacic uczciwie podatki ?nie!nierobów musi utrzymywać emeryt-takie jest panstwo PiS