Skaryfikacja (łac. scarificare - drapać, ang. scar - blizna) to zdrapywanie lub wypalanie skóry tak, by w danym miejscu utworzyła się blizna o określonym wzorze. Skaryfikator Conor Adamski w rozmowie z nami opowiada o tego typu zabiegach i Karolu, któremu wykonał na twarzy bliznę, mającą go upodobnić do rapera Popka.

Temat skaryfikacji stał się ostatnio głośny za sprawą Karola, chłopaka pochodzącego z Kalisza, który przeszedł taki zabieg i pokazał swoje zdjęcia w Internecie. Na jego twarzy pojawiła się duża blizna, podobna do tej, którą posiada raper Popek z zespołu Gang Albanii. O modzie na skaryfikacje rozmawiamy z Conorem Adamskim z warszawskiego studia CrM Bodymodifications.

Ta galeria należy do serwisu Hallo - rozrywkowej części portali naszemiasto.pl. Kliknij i sprawdź!



Ostatnio media obiegła wiadomość o chłopaku, który chciał mieć na twarzy taką samą bliznę jak raper Popek. Pojawiły się informacje, że skaryfikacja została wykonana w domu. Czy to możliwe?
Skaryfikację Karolowi wykonałem osobiście, w salonie, ale nie ukrywam, że realizacja takich zabiegów jest też możliwa w domu. Nie będę gloryfikował swojego zawodu i mówił, że tylko my, profesjonaliści możemy robić takie rzeczy. Każdy może to wykonać, jeżeli zgłębi temat i wyda trochę pieniędzy na rzeczy niezbędne do przeprowadzenia zabiegu. Do tego dochodzą jeszcze umiejętności, bo trzeba zabieg dobrze przeprowadzić, nie naruszyć naczyń krwionośnych, zakończeń nerwowych...

Informacja o skaryfikacji Karola wywołała duże oburzenie w Internecie.
Zacznijmy od tego, że coraz więcej młodych osób decyduje się na widoczne modyfikacje ciała. Gdy ja miałem 18 lat i robiłem sobie tatuaże, to dawało się je łatwo zakryć. Wtedy w ogóle tatuaże pojawiały się w takich miejscach jak ramię, bark, podbrzusze czy nogi. Teraz większość moich klientów zaczyna od bardzo widocznych miejsc. Tatuowane są szyje, karki, dłonie. Czyli to, co jest widoczne na pierwszy rzut oka. Natomiast to, co jest pod ubraniem, to czyste ciała. Trendy się zmieniły. Coraz więcej młodych osób pokazuje, że można spełniać swoje marzenia, zachcianki. Czy to jest dobre, czy nie? Nie nam to co oceniać.

A jak było z Karolem?
Karol i jego szwagier kontaktowali się ze mną od półtora miesiąca. Panowie nie mieszkają w Polsce, tylko w Niemczech. Decyzja o wykonaniu takiej skaryfikacji nie była pochopna, szukali osoby, która im to zrobi. Sami mówili mi, że kontaktowali przynajmniej z trzema modyfikatorami z Polski. I chyba troszeczkę nie przemyśleli swojej decyzji o upublicznieniu zdjęć, co wywołało burzę medialną.

Czytaj też: Pociął sobie twarz, bo chciał być jak polski raper. "Popek z Kalisza" nie wygląda dobrze



Na czym tak naprawdę polega skaryfikacja?
Skaryfikacja to forma tatuażu bliznowego. W skrócie polega na wydrapaniu, wycięciu, podrażnieniu zewnętrznej warstwy skóry w celu stworzenia estetycznego - albo i nie - wzoru. To jedna z najstarszych form ozdabiania ciała, bo powstała o wiele wcześniej niż zwykły tatuaż. Prawdopodobnie wszystkie kultury zaczynały właśnie od niej, czyli od nacinania skóry i wprowadzania pod nią naturalnego barwnika, na przykład sadzy, popiołu czy ochry.

To popularny zabieg?
Mniej więcej od czterech, pięciu lat skaryfikacja jest coraz bardziej popularna wśród moich klientów. Średnio w miesiącu wykonuję od czterech do 10 takich zabiegów. Od około dwóch lat popularna jest skaryfikacja twarzy, a'la Geralt z Rivii, czyli wiedźmin, popularne są też skaryfikacje wzorowane na florecie, które wywodzą się z bractw uniwersyteckich. Taka forma była rozpropagowana około sto lat temu w Niemczech, potem było to popularne w Stanach Zjednoczonych. Ale nie ukrywam, że ludzie mają coraz bardziej otwarte głowy, wykonują sobie coraz bardziej szczegółowe, artystyczne skaryfikacje w różnych partiach ciała.

Ile kosztuje taki zabieg?
Tak jak w przypadku tatuażu, podchodzi się indywidualnie do każdego wzoru. Na cenę składa się wielkość, stopień szczegółowości, ale i mój czas. Ceny zaczynają się od 200 zł, wiadomo, że im większe wzory, tym droższe. Jednej z moich klientek robię całe plecy i to już jest koszt kilku tysięcy złotych.

Czy to boli?
Oczywiście, że może boleć. Ale zacznijmy od tego, że ile jest osób, tyle jest skali odporności na ból. Jednego będzie bolało, innego nie. Tak samo jest z tatuażami, makijażem permanentnym czy kolczykowaniem ciała. To jest uzależnione od miejsca na ciele i wytrzymałości danej osoby. Większość moich klientów nie używa żadnych znieczuleń do skaryfikacji, ale jakieś 10-15 proc. prosi o znieczulenie albo wcześniej smaruje się specjalną maścią.

Zabieg skaryfikacji trwa tyle samo co wykonanie tatuażu?
Skaryfikacje nigdy nie są tak szczegółowe jak tatuaż, więc są z zasady krótsze. Większość wykonuje się przy użyciu skalpela, można też używać lasera czy elektronicznego lasera - cautera używanego przy operacjach w szpitalu. A skalpel nie jest aż tak cienki, wzory nie mogą być bardzo blisko siebie. Nie można też uzyskać bardzo małych i szczegółowych skaryfikacji. Wykonanie tatuażu wielkości 10 cm na 10 cm może trwać dwie godziny, a tej samej wielkości skaryfikacja będzie robiona przez 45 minut.


Źródło: Agencja TVN/x-news

Czytaj także

    Komentarze (17)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    aaaaa (gość)

    heh Karol ze szwagrem skoro był nie pełnoletni gdzie jego rodzice ja pytam ????
    mój 10letni syn też ich słucha sama przyznam ze chętnie tez ich posłucham ale r4óznica między słuchaniem a wycinaniem sobie skóry

    Jasnogród (gość)

    małolatów po MCu można jeszcze pogonić na basen czy rower i kilogramy zrzucą - a szrama na ryju zostanie mu do końca życia. Postaczku... Takie to "oświecone" i "nowoczesne"?

    znawca (gość) (aaaaa777)

    Przecież ten Conor to frajer nr jeden w światku modyfikacji ciała w Polsce. Kradł zdjecia innych piercererów, podpisując się swoim nickiem a sam się pluje do innych. Wykonuje zabiegi niebezpieczne dla zdrowia bo dla niego liczy się tylko kasa i jego chore ego. Ta skaryfikacja jest koszmarnie wycięta, polecam omijać szerokim łukiem tego lamusa...

    smutne (gość)

    facet robi na tym kasę, więc przecież nie powie, że zrobił niedojrzałemu chłopaczkowi krzywdę na całe życie - z taką gębą to go nikt poważny nie zatrudni, skoro lubi się oszpecać, ciąć, to stabilny emocjonalnie nie jest i kto mu powierzy jakąkolwiek odpowiedzialną pracę?

    Moje życie - moja sprawa (gość) (Sami)

    Jakoś jak tłumy małolatów pasi się w MC Syfie to nikogo to nie rusza (co jest o wiele gorsze od blizny na gębie). Chciał mieć szramę na ryju to ma, wy nie chcecie to nie miejcie. Po co ta cała gównoburza? Podnieca was wrzucanie na innych prostaczki z ciemnogrodu?

    Janusz (gość)

    Co wy piszecie że nie mieszkają w Polsce. Wczoraj widziałem tą pociętą gębę na własne oczy jak szedł się lansować do galerii Amber w Kaliszu.

    jMS (gość) (sceptyk)

    To nie świadczy o spapranej robocie, tylko technice wykonania, jest kilka sposobów wykonywania skaryfikacji i możliwe jest, że w tym przypadku krawędzie miały być nieregularne, bo sama blizna ma nieregularny kształt.

    sceptyk (gość) (jMS)

    Ciekawe jest też ż widać w portfolio tego Conor'a że potrafi to robić i że ma już w swoim dorobku naprawdę fajne cięcia - zastanawia mnie czy to czasem szczupły budżet tego chłopaczka nie przesądził o tym że wygląda to jak wygląda...

    sceptyk (gość) (jMS)

    Zobacz sobie na filmik na którym skarifikowany jest Popek i porównaj z tym co ma zrobione ten chłopak na pierwszy rzut oka widać że robota spaprana, cięcia są nierówne, chłopak będzie miał jedno wielkie bagno na ryju a nie bliznę podobną do tej którą ma popek.

    sceptyk (gość)

    Można mieć różne zdanie czy to mądre czy nie mądre - każdego indywidualna opinia. Do Popka to pasuje, jest wariatem całkiem pozytywnym nawet jak się go posłucha, nie udaje nikogo kim nie jest, bawi się życiem, bawi się tym co robi, jego brocha. Ale to co ten 'skaryfikator' zrobił temu biednemu niedorozwiniętemu chłopcu to jest poprostu tragedia!!! Przecież to jest tak spaprana robota że to aż żal ściska...

    olek (gość)

    ale chwila, jesli chłopak jest niepelnoletni, rodzice wyrazili na to zgodę? czy taka zgoda w atestowanym zakładzie nie jest wymagana?