Niektórzy faceci potrafią być naprawdę pomysłowi i nie dać swoim wybrankom wyboru innego niż "tak".



To jednej z najważniejszych chwil w życiu wielu par, a szczególnie stresujący dla panów. Dobrze zaplanowane, zaskakujące, romantyczne i pełne pasji zaręczyny są gwarancją sukcesu i szybkiego stanięcia na ślubnym kobiercu. Niektórzy faceci odznaczają się nie lada kreatywnością.

Na zwłoki

Tak, wzrok was nie myli - ktoś poszedł tym tropem. Jest nim Rosjanin z Omska Aleksiej Bykow, który chciał przetestować siłę uczucia swojej dziewczyny. Wskazał Irenie miejsce spotkania, po czym ...udał zwłoki, leżące na jezdni po wypadku samochodowym. Zatrudnił nawet w tym celu reżysera, charakteryzatorkę, kaskadera, a nawet scenarzystę. Osiągnął dzięki temu naprawdę realistyczny efekt. Ratownik oznajmił rozpłakanej dziewczynie, że Aleksiej nie żyje. Wtem mężczyzna zerwał się do pozycji na klęczkach i w bandażach oraz zalany sztuczną krwią, wyznał jej, że chce, by została jego żoną. Irenie sporo czasu zajęło dojście do siebie, ale ostatecznie przyjęła jego oświadczyny.

Coś więcej niż błyskotki

Charlie Anagaran postanowił wziąć ślub ze swoją dziewczyną, z którą był w związku już od sześciu lat. Nie chciał jednak uciekać się do zwykłej sztampy. W końcu zdecydował się dostarczyć jej przy pomocy drona złote jajo z pierścionkiem w środku. Kwadropter wylądował w rękach zaskoczonej kobiety. Kreatywność mężczyzny została doceniona, gdyż jego druga połówka powiedziała "tak". Wszystko zostało oczywiście nagrane i posłuży jako pamiątka.

Lot balonem

San Diego, Kalifornia, USA. Zaręczyny to tylko drobny element, który z podróży balonem pozostanie w pamięci pewnej amerykańskiej pary. Eric Barretto chciał oświadczyć się swojej dziewczynie podczas romantycznego lotu, gdy nagle balon zaczął tracić wysokość nad oceanem niedaleko San Diego w Kalifornii. Na ratunek rzucili się surferzy i szczęśliwie przyciągnęli kosz z rozbitkami do brzegu. Nikt nie został ranny, a wybranka Erica powiedziała "tak"

Tak wygląda nagranie z tego lotu:

Źródło: US CBS/x-news

Skuteczny psikus

Ponad 5 milionów osób obejrzało krótkie nagranie na YouTubie, w którym pewien Amerykanin przygotowuje specjalną maź w garnku. Kładzie go na drzwiach szafy z ubraniami swojej dziewczyny i gdy ta je otwiera, zostaje umazana od stóp do głów. Gdy niczym wściekła Amazonka naciera na swojego męża, ten wyjmuje pierścionek z diamentem i oświadcza się jej. Gniew mija w okamgnieniu.



Kradzież w słusznej sprawie

To nagranie na YT jest wyraźnie mniej popularne, ale też ma swój urok. Na krótkim filmiku nakręconym w konwencji sensacyjnej widzimy zakapturzonego młodego człowieka, który kradnie z kwiaciarni bukiet róży, wchodzi do auta i jedzie nim do jednej z warszawskich piwiarni przy ulicy Wilczej 35/41. Tam czeka na niego niczego nieświadoma przyszła żona wraz z koleżanką. Zaś zakapturzony podejrzany oprych po szybkim przebraniu zamienia się w Romeo.



Zaskakujący seans kinowy

Historia rozegrana w Polsce. Widzowie siedzą w sali kinowej, ot normalny czwartek. Za chwilę miał rozpocząć się film, wcześniej wszyscy czekali na standardowy blok reklamowy. Ale na ekranie pojawił się młody mężczyzna, w dodatku prze „Witam Państwa bardzo serdecznie, mam na imię Maciek i przygotowałem w ukryciu przed moją ukochaną dzisiejsze nagranie. Iwonko, chciałem ci się oświadczyć w ten właśnie sposób” - usłyszeli wszyscy kinomani. Po chwili główny sprawca zamieszania pojawił się osobiście - trzymając w dłoni bukiet czerwonych róż, padł na kolana i na oczach widzów oświadczył się swojej wybrance. Wtedy nastąpił czas na sztampę - romantyczny pocałunek, co publika nagrodziła brawami. Kurtyna.

"Facet to świnia"

Mistrzostwo chamstwa i okrucieństwa osiągnął chyba pewien Amerykanin, wykręcając poważny "numer" swojej Jennifer. Zamieścił przy ruchliwej drodze z jej pracy do ich domu pięć billboardów z napisami. Domniemany wielbiciel wyznawał dziewczynie miłość i prosił o rękę. Na następnych tablicach napisał jednak: „Żartowałem”, „Zrywam z tobą”, a na końcu „Masz pięć dni, by się wyprowadzić”. Perfidna mistyfikacja.

Sportowe i miłosne emocje

Są takie efektowne pary, które sprawiły, że o ich zaręczynach nie zapomną dziesiątki tysięcy przypadkowo zebranych razem w jednym miejscu ludzi. Do nich zalicza się trójmiejski fotoreporter Wojciech Figurski i cheerleaderka Agnieszka Dąbkowska, pomiędzy którymi zaiskrzyło w trakcie jeden z fotorelacji z występu. Latem 2013 roku wyznali sobie miłość przy aplauzie blisko 12 tysięcy kibiców, w przerwie meczu siatkarskiego między Polską a Argentyną. W całe zamieszanie włączyli się też siatkarze.



Kluczowe pytanie na stoku

Wiele stacji narciarskich wyposażonych jest w system głośników. I mnóstwo dżentelmenów decyduje się wykorzystać ten atut. Przyszła panna młoda w pełnym skupieniu, a tu z megafonu słychać głos jej mężczyzny z tym najważniejszym romantycznym pytaniem. Przy wyciągu czeka już szampan, bukiet kwiatów i uśmiechnięty narzeczony. Jak tu powiedzieć "nie?".

Pociąg zwany pożądaniem

Patryk Wrona w lutym tego roku na miejsce oświadczyn wybrał miejsce doskonale mu znane i bliskie - pociąg. Jest przecież specjalistą do spraw transportu pasażerskiego. Przyszły mąż zadbał o nastrój, kolega przygrywał na skrzypcach, a oświadczyny na fotografiach udokumentowali sami kolejarze. Mężczyzna wybrał miejsce oświadczyn nieprzypadkowo. Trzeba przyznać, że Katarzyna - przyszła żona Patryka - została postawiona w sytuacji bez wyjścia. Przyjęła oświadczyny.

Element zaskoczenia

Można też postawić na z pozoru zwykłą wizytę w parku, tak jak to zrobiłem pewien wrocławianin. Wystarczy o zadbać o akompaniament muzyczny, ukradkiem prezentowane przez osoby wychodzący spomiędzy drzew białe róże i butelkę wina, wypitą w trakcie oświadczyn.



Wykorzystać blask gwiazdy

19 czerwca 2013 roku Bon Jovi występował w Gdańsku na PGE Arenie. W trakcie koncertu fani zespołu na telebimie mieli okazję zobaczyć zakochanego młodego mężczyznę, który przy dźwiękach piosenki "Never Say Goodbye" poprosił swoją ukochaną o rękę. Reflektory skierowały na nich snop światła, więc wszyscy mogli ich zobaczyć. Zakochanym życzenia złożył sam John Bon Jovi. W dodatku wokalista zachowywał się tak, jakby o wszystkim dowiedział się w ostatniej chwili.



Stresująca kolacja z fajerwerkami

Świetnie rozegrał sprawę kolejny Amerykanin. Zaprosił dziewczynę na romantyczną kolację do restauracji. Spokój został zmącony przez tajemniczą kobietę, która podeszła do mężczyzny, oblała go wodą z wazonu, zrobiła awantura o to, że mógł jej powiedzieć, że jest zajęty i wyszła. Po chwili "winowajcę" zgarnia oficer policji, a dwóch innych zaczyna rozmowę ze zszokowaną i rozpłakaną kobietą. Jaka ulga zapanowała na jej twarzy, gdy przekonała się, że wszystko było zaaranżowane, "stróże prawa" zaczęli śpiewać do muzyki, pojawiają się tancerze i raperzy, przyjaciółki przyszłej panny młodej... Zresztą, czego tam nie ma - fajerwerki, multimedialny pokaz fontanny, a więć rozmach przykrywa wszystkie inne pomysły. To trzeba zobaczyć na własne oczy.




Zobacz także: Ed Sheeran: Para na widowni właśnie się zaręczyła!

Źródło: STORYFUL/x-news

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!