Prokuratura wszczęła śledztwo ws. śmierci 34-letniej Anny, która zmarła po zabiegu odsysania tłuszczu. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że 6 marca kobieta przeszła zabieg chirurgii plastycznej w jednej z prywatnych placówek medycznych w Częstochowie. Następnego dnia, po południu, kiedy kobieta nadal przebywała w tej prywatnej placówce, stan jej zdrowia znacznie się pogorszył. Nastąpiła utrata przytomności, a także trudności w oddychaniu - poinformował Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy częstochowskiej prokuratury.


Prokurator zarządził przeprowadzenie sekcji zwłok zmarłej, która została wykonana 10 marca 2017 roku w Zakładzie Medycyny Sądowej Śląskiego Uniwersytetu Medycznej w Katowicach. Na podstawie wstępnych ustaleń sekcji nie można jednoznacznie stwierdzić, jaka była przyczyna zgonu kobiety. Według biegłych lekarzy prawdopodobną przyczyną zgonu mogła być zatorowość płucna. Celem ustalenia przyczyny śmierci konieczne jest przeprowadzenie dodatkowych badań histopatologicznych.

- W trakcie dotychczasowego śledztwa zabezpieczono dokumentację medyczną dotyczącą przeprowadzonego zabiegu chirurgii plastycznej oraz leczenia pacjentki w Miejskim Szpitalu Zespolonym w Częstochowie. Prokurator zwrócił się także o dokumentację w zakresie badań diagnostycznych, które kobieta wykonywała przed zabiegiem - informuje prokurator.

W dalszym śledztwie konieczne będzie uzyskanie opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej, celem stwierdzenia czy zabieg chirurgii plastycznej został wykonany zgodnie z zasadami sztuki medycznej oraz czy przed jego przeprowadzeniem wykonano wszystkie niezbędne badania diagnostyczne.

Czytaj także

    Komentarze (3)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Ania (gość) (Dexter)

    Mój syn był wielokrotnie usypiany i operowany. Za każdym razem anestezjolog MUSIAŁ mieć aktualne wyniki badań bo powiedział, że nie uśpi jak nie będzie wiedział, że organizm jest stabilny. Zastanawia mnie kto tu był prowodyrem tej operacji. Sama mam nadwagę, ale jak bym powiedziała, że chce zrobić coś takiego to mąż by mi szybko to wybił z głowy. Albo mąż albo mamusia (stawiam na mamusię która się za dużo telewizji naoglądała) chcieli mieć lalkę na ślub żeby się chwalić przed rodziną i znajomymi. Cała masa kobiet szaleje na punkcie wyglądu tylko z powodu żeby się komuś podobać a nie sobie samej. Wielka szkoda, na tych zdjęciach widać, że to piękna kobieta. I jeszcze jedno: żaden lekarz bez powodu nie pogoni pacjenta. Lekarze to są pijawki, które jak mogą to kroją. Więc skoro jeden lekarz odmówił mimo szansy na zarobek to coś musiało być na rzeczy.

    on (gość)

    Zabieg zabiegiem ok,ale co daje dziewczynom taki zabieg skoro brzuch będzie wyglądał ok a resztę ciała? nogi,ręce twarz przecież nie miała tylko brzucha dużego skoro kazali zrzucić jej 12 kg. A wystarczy trener i dietetyk w 3 miesiące jest się spokojnie w stanie pozbyć zbędnych kilogramów,tylko trzeba samozaparcia. Lekarze zawinili,bo nie powinni dopuścić do zabiegu bez wyników badań,ale narzeczony raz mówił,że miał je w aucie raz,że zostawił w domu...dziwne. Szkoda dziewczyny i tego się nie da ukryć,tylko też szkoda że ludzie nie chcą słuchać innych i jak już się uprą na coś to nie ma zmiłuj się.

    Dexter

    No i właśnie tak się kończy ludzka głupota. Zawsze przed planowaną operacją lekarze nieprzypadkowo wymagają, aby pacjent miał najświeższe wyniki laboratoryjne. Jeżeli zaś pacjent nie przynosi swoich wyników badań a mimo tego lekarz podejmuje się operacji, to jest działanie na ślepaka. Niestety, ale mogę tu mówić o głupocie każdego z nich. Po kolei pacjentka, że nie wzięła wyników, jej partnera, że nie przypomniał, skończywszy na lekarzu przyjmującym, oraz przygotowującym bezpośrednio do zabiegu. Żaden anestezjolog, jeśli poważnie traktuje swoją pracę, nie ma prawa podjąć się znieczulenia, jeśli pacjent lub inny lekarz w szpitalu, gdzie ma się odbyć zabieg, nie przedstawi anestezjologi aktualnych wyników badań. Jeśli tak zrobił, kieruje się emocjami i jest dla mnie pierdołą a nie lekarzem.