Sobota, 20 Marca 2010 Imieniny: Aleksandra, Klaudia, Anatol Wyślij kartkę Zaloguj się | RSS


NaszeMiasto.pl >> Pszczyna >> Sport >> Vancouver będzie dla nas złote

Vancouver będzie dla nas złote

Polska Dziennik Zachodni Rafał Romaniuk, Maciej Stolarczyk

2010-02-09 07:32:24 , Aktualizacja 2010-02-09 09:20:40

Jeden. Tyle złotych medali polscy sportowcy zdobyli w dotychczasowej historii startów w zimowych igrzyskach olimpijskich. Cztery. Tyle, według naszej gazety, krążków z najcenniejszego kruszcu wywalczymy w Vancouver. Science fiction? Niekoniecznie.

Justyna Kowalczyk w każdym z czterech biegów, w których wystartuje w Kanadzie, będzie faworytką (© Fot. JENS MEYER/AP)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »
W ocenie medalowych szans naszych sportowców, którzy już w piątek rozpoczną rywalizację w zimowych igrzyskach olimpijskich, kierowaliśmy się nie tylko formą z obecnego sezonu. Analizie poddaliśmy również trasy, obiekty i inne uwarunkowania. Pomogli nam też eksperci.

Nikt nie ma wątpliwości, że liderką naszej reprezentacji w Vancouver będzie Justyna Kowalczyk. Zawodniczka z Kasiny Wielkiej w tym sezonie zdominowała biegi narciarskie kobiet. Wygrała sześć z osiemnastu startów i prowadzi w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W ostatnich zawodach przed igrzyskami - w kanadyjskim Canmore - wręcz zmiażdżyła rywalki.

Nie licząc sztafety, w Vancouver Kowalczyk wystąpi w czterech konkurencjach: na 10 km techniką dowolną, sprincie techniką klasyczną, biegu łączonym na 15 km i ze startu wspólnego na dwa razy dłuższym dystansie.

Magazyn "Sporting News" przeprowadził komputerową symulację, z której wynika, że nasza zawodniczka wygra pierwszą i trzecią konkurencję.

- Amerykanie nie dają jej szans na 30 km techniką dowolną? A według mnie to właśnie będzie koronny bieg Justyny. Rywalki nawet nie zobaczą jej pleców - mówi nam Edward Budny, wybitny trener biegów narciarskich, twórca sukcesów Józefa Łuszczka. - W biegu łączonym także ma wielkie szanse na złoto. Nieco mniejsze w sprincie. To, że zdeklasowała rywalki w Canmore, nie jest miarodajne, bo nie startowało kilka czołowych zawodniczek. Oczywiście w Vancouver może spokojnie wygrać sprint, ale nie z taką przewagą - dodaje.

- Największe problemy Justyna może mieć w pierwszym biegu, na 10 km techniką łyżwową. W Canmore, na swoich ulubionych trasach i w szczytowej formie, przegrała tę konkurencję - analizuje Budny.

Ewentualnych kłopotów Kowalczyk można też upatrywać w trasach. Nie dość, że są one dla niej zbyt płaskie, wręcz "turystyczne", jak mawia o nich Polka, to jeszcze pokryte rozpuszczającym się śniegiem (w Kanadzie panują dodatnie temperatury). Choć specjalnie z powodu upodobań liderki PŚ organizatorzy w ostatniej chwili postanowili nieco inaczej sprofilować trasę.

- To nowa sytuacja dla jej serwismenów. Pierwszy raz będą szykować narty na takie warunki. Na szczęście do tej pory byli perfekcyjni - uspokaja Budny.

- Mówienie o trzech, a nawet czterech złotych medalach Kowalczyk to nie są mrzonki. Swoją postawą udowodniła, że jest numerem jeden w kobiecych biegach. Obraziłaby się, gdybyśmy nie uważali jej za faworytkę w każdym z biegów - kończy Budny.

Przy okazji przypomnieliśmy mu jego wypowiedź sprzed miesiąca. Stwierdził wówczas, że drużyna skoczków narciarskich powalczy w Kanadzie o medal.

- Co? Ja takie herezje opowiadałem? Patrząc na pracę trenera Łukasza Kruczka, który mówi, że w tydzień wszystko dopracuje, to śmiać mi się chce. Doprasować to on może sobie kanty w spodniach - kończy Budny.

O ile skoczkowie nie będą się liczyć w drużynie, o tyle według nas upragniony złoty medal przywiezie z Kanady Adam Małysz. Wprawdzie wyniki uzyskiwane przez Orła z Wisły w tym sezonie na to nie wskazują, ale nie raz udowodniał on, że mimo słabszej pierwszej połowy roku jego forma może nagle eksplodować. Tak było przed mistrzostwami świata w Val di Fiemme (dwa złote medale) i Sapporo (jedno złoto).

- Szansą Adama będzie normalna skocznia. Jak zawsze ma mocne odbicie, ale gorsze wyczucie lotu od rywali. Oczywiście, że może zdobyć medal, nawet złoty, ale takich jak on mogę wskazać dziesięciu. Potrzeba będzie masy szczęścia - mówi Pavel Mikeska, w przeszłości trener naszego skoczka.

Małysz ma jeszcze jeden kapitał. Rywale, co potwierdził najlepszy trener świata Mika Kojonkoski, zaczynają bać się naszego zawodnika po tym, jak zdobył drugie miejsce w niedawnych zawodach PŚ w Klingenthal. Adam podkreśla, że po tym starcie jeszcze bardziej uwierzył w siebie i w przeciwieństwie do poprzednich wielkich imprez wprost przyznaje, że do Kanady jedzie po złoto.

Kto jeszcze może stanąć w Vancouver na podium? Eksperci radzą nie skreślać biathlonisty Tomasza Sikory, który ma wprawdzie słaby sezon, ale...

- Medal Sikory pobożnym życzeniem? Bzdura. Możemy na niego liczyć. Tomek jest w kręgu dziesięciu zawodników, którzy będą walczyć o podium. Nawet złoto nie będzie dla nikogo sensacją. Nie jest murowanym faworytem, ale w igrzyskach często wygrywa ktoś z drugiego szeregu. W biathlonie nie ma specjalizacji, jeśli chodzi o konkurencje, więc szanse Sikory w każdym z czterech biegów oceniam po równo - mówi Tomasz Jaroński, specjalista od biathlonu w Eurosporcie.

Jedno jest pewne: to będzie dla nas historyczna impreza. Do tej pory nie zdarzyło się, żebyśmy podczas jednych zimowych igrzysk zdobyli więcej niż dwa medale. A jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, możemy nawet zdobyć więcej złotych krążków niż podczas letnich IO w Pekinie. Tam na najwyższych stopniu podium stanęliśmy trzy razy.







strona: 1 z 1

regulamin

OLIPIADA ZIMOWA ELO (gość)
2010-02-12 10:05

Nie prawda nie tylko justyna.wedlug mnie Malysz zdobedzie zloto na K-90 i srebro na K120 POLSKA GORAAAAAAAAAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

OLIMPIADA ZIMOWA JOZEK (gość)
2010-02-10 11:03

CO DO MEDALI NA OLIMPIADZIE ZIMOWEJ-ZAPAMIETAJCJE TE SLOWA --JUSTYNA KOWALCZYK PRZYWIEZIE TRZY ZLOTE MEDALE Z IGRZYSK I TYLKO JUSTYNA NIKT WIECEJ

ZOBACZ KONIECZNIE

przewiń w lewo przewiń w prawo