Wtorek, 9 Lutego 2010 Imieniny: Apolonia, Eryka, Cyryl Wyślij kartkę Zaloguj się | RSS


NaszeMiasto.pl >> Pszczyna >> CHOJNÓW - Kuchcik, Napoleon i fabryka pieniędzy

CHOJNÓW - Kuchcik, Napoleon i fabryka pieniędzy

Polska Gazeta Wrocławska Tomasz Woźniak

2007-04-05 00:00:00 , Aktualizacja 2007-04-05 10:26:54

W XV wieku, za rządów Henryka X przez dwa lata gród funkcjonował jako samodzielne Księstwo Chojnowskie. Położenie Chojnowa na przecięciu szlaków handlowych i komunikacyjnych okazało się dla niego zarówno wadą, jak i ...
W XV wieku, za rządów Henryka X przez dwa lata gród funkcjonował jako samodzielne Księstwo Chojnowskie. Położenie Chojnowa na przecięciu szlaków handlowych i komunikacyjnych okazało się dla niego zarówno wadą, jak i zaletą. Przez to miasto przeżywało okresy zarówno szybkiego rozwoju, jak i padało łupem największych armii.


Pierwsi osadnicy pojawili się w dolinie Skory już cztery tysiące lat temu. We wczesnym średniowieczu przywędrowało tu plemię Trzebiowian, a około 990 r. okolica weszła w skład państwa Mieszka I.

Boom tkaczy
Po śmierci Bolesława Krzywoustego Chojnów wraz z Dolnym Śląskiem przypadł w testamencie księciu seniorowi Władysławowi II.
Rozpoczął się wtedy rozwój osady leżącej na szlaku handlowym z Saksonii na Ruś. Pierwszy raz wymienia się Chojnów jako miasto w 1288 roku, choć prawa miejskie uzyskał dopiero w 1333 roku. W XIII wieku istniał już zamek książęcy, a w 1357 roku miasto otoczono murami. Zbudowano już kościół, szpital i ratusz.
Do gospodarczego boomu, jak byśmy dziś ten etap rozwoju miasta nazwali, przyczynili się w ogromnej mierze rzemieślnicy, głównie tkacze. Ich reprezentanci znaleźli się nawet w radzie miejskiej.

Bez winy do wieży
W 1428 roku miasto zdobyli husyci. Według ówczesnych źródeł, oblężenie i późniejszą rzeź przeżyło jedynie 15 mieszkańców, którzy schronili się na kościelnej wieży i zawalili schody. Do dziś w kościele pw. Piotra i Pawła (wówczas pw. Najświętszej Marii Panny) pierwsze dwadzieścia schodów prowadzących na wieżę jest drewnianych, a reszta kamiennych.
Ze szczytu wieży ocaleni widzieli rzeź mieszkańców. Husyci mieli odrąbywać chojnowianom głowy, a po wszystkim bawili się nimi, przerzucając je sobie nad nieistniejącą już bramą wjazdową koło obecnego Gimnazjum nr 2.
Inna legenda chojnowska wspomina kuchcika księcia Fryderyka III albo jego następcy Henryka XI. Monarcha podejrzewał młodego pracownika o próbę otrucia. Winy nie udowodnił, ale i tak zamurował go żywcem na drugim piętrze zamku. W XIX wieku badacze niemieccy przeszukali zamkowy wykusz, ale szczątków kuchcika nie znaleźli.

Buty za dom
Hodowla karpia i kolejne cechy rzemieślników zapewniły miastu dalszy rozwój. Jednak pod koniec XVI wieku spadły na Chojnów serie nieszczęść. Pożary z 1581, 1583 i 1586 roku strawiły większość z ponad 250 drewnianych domów. Zaraza zebrała w 1613 roku żniwo aż 713 ofiar. W czasie wojny trzydziestoletniej (1618-1648) miasto przechodziło z rąk do rąk, na przemian łupione i palone. Z 500 mieszkańców do końca wojny dotrwało zaledwie 150. Kto mógł, uciekał. Pewien mieszczanin próbował nawet sprzedać swój dom za parę butów, by nie opuszczać grodu na bosaka, ale nie znalazł nabywcy.

Operacje na ołtarzu
W XVIII wieku miasto odrodziło się. Na początku kolejnego wieku liczyło już 2314 mieszkańców.
W 1807 roku przez miasto przejeżdżał sam Napoleon Bonaparte ze swoją armią i pojawiło się nowe zagrożenie.
Sześć lat później, 26 maja 1813 roku, chojnowianie entuzjastycznie przyjęli wiadomość, że prusko-rosyjska kawaleria pokonała armię Napoleona na polach między Budziszowem a Dobroszowem (kilka kilometrów od miasta). Ich radość nie trwała długo, ponieważ feldmarszałek Blucher oddał gród. W kościele pw. NMP Francuzi urządzili lazaret dla ponad tysiąca rannych. Operacji dokonywano na ołtarzu głównym i szybko rozprzestrzeniła się epidemia. Ponad połowa rannych zmarła (głównie z powodu gangreny), a kościół przez kilka lat był zamknięty.

Tajemnicze banknoty dla Abwehry
Po wojnach napoleońskich Chojnów znowu przeżywał rozwój. W 1845 roku położono tu pierwsze szyny na trasie Drezno-Wrocław, a w 1906 roku uruchomiono linię Złotoryja-Chojnów-Rokitki. Rozkwitał przemysł skórzany, papierniczy, metalowy i cukrownia.
W czasie drugiej wojny światowej produkowano w mieście silniki, a jedna z największych w Europie papierni drukowała m.in. banknoty. Krążą pogłoski, że były to nawet waluty zagraniczne przygotowywane specjalnie dla agentów niemieckiej Abwehry.
Kilkudziesięciu chojnowian zginęło w kotle stalingradzkim, a na przełomie 1944/45 roku w Domu Kata trzymano przez krótki okres żołnierzy Powstania Warszawskiego. Do dziś na ścianach domu są pisane ołówkiem zapiski jeńców, wywiezionych potem do obozów w Niemczech.
Po wojnie Chojnów przeżył swój największy rozkwit. Każdy z tamtejszych zakładów – działający w branży metalowej Dolzamet, papierniczy Dolpakart i Renifer (przemysł skórzany) – zatrudniał około tysiąca osób. Do miasta ściągano pracowników. Wszystkie zakłady podupadły jednak w latach 90. XX wieku, gdy podzielono je na mniejsze firmy.
Dziś miasto liczy 13-14 tysięcy mieszkańców i dopiero od ubiegłego roku pojawiła się szansa na poprawę ich sytuacji. Powstała podstrefa ekonomiczna i zgłaszają się nowi inwestorzy.
www.chojnow.net.pl


Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »

regulamin

ZOBACZ KONIECZNIE

przewiń w lewo przewiń w prawo